MIECZYSŁAW LUDWIK BORUTA – SPIECHOWICZ.
MIECZYSŁAW LUDWIK BORUTA – SPIECHOWICZ (1894 – 1985)
Urodził się w Rzeszowie 20 lutego 1894 r. jako jeden z piętnaściorga rodzeństwa. W 1903 r. z rodziną przeniósł się do Warszawy. Ukończył Gimnazjum Realno – Filozoficzne im. Michała Kreczmara w Warszawie, w latach 1913 – 1914 studiował w Akademii Handlowej w Antwerpii w Belgii. W tym okresie był członkiem Związku Strzeleckiego i ukończył kurs podoficerski. Gdy wybuchła wyczekiwana przez Polaków wojna, w której starły się mocarstwa zaborcze, wyruszył do walki o wolną Polskę. Od sierpnia 1914 r. był żołnierzem Legionów Polskich, a w czerwcu tego roku został ranny w bitwie pod Rarańczą. W czasie I wojny światowej walczył w 2 Brygadzie Legionów Polskich. W maju 1918 r. po bitwie pod Kaniowem znalazł się w niewoli niemieckiej. Po ucieczce był członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej na Ukrainie. Zdobywał kolejne stopnie wojskowe: 1916 – podporucznik, 1918 – kapitan, 1919 – podpułkownik, 1924 – pułkownik, 1936 – generał brygady. Został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Virtuti Militari.
Od 1918 r. w odrodzonym Wojsku Polskim. Dowodził odcinkiem obrony Lwowa, zaś w czasie wojny polsko – bolszewickiej 19 Pułkiem Strzelców Podhalańskich.
W okresie międzywojennym był teoretykiem wojskowości i wojskowym publicystą oraz obejmował różne stanowiska dowódcze. Podczas zamachu majowego w 1926 r. stanął po stronie rządowej. Mimo to został powołany do pracy w Generalnym Inspektoracie Sił Zbrojnych, gdzie został oficerem sztabu gen. Edwarda Śmigłego – Rydza, a potem gen. Gustawa Orlicza – Dreszera. W 1936 r. objął dowództwo 22 dywizji piechoty górskiej. Na początku 1939 r. witał Węgrów na nowo powstałej granicy polsko – węgierskiej.
W kampanii wrześniowej formował i dowodził grupą operacyjną „Bielsko” (następnie „Boruta”) w ramach Armii „Kraków”. Pod jego rozkazami znalazł się m. in. późniejszy słynny dowódca Stanisław Maczek. Aresztowany 13 grudnia 1939 r. przez NKWD, w latach 1939 – 1941 był więziony we Lwowie i w Moskwie. Po zawarciu Układu Sikorski – Majski został zwolniony z więzienia. Z chwilą utworzenia Armii Polskiej w ZSRR objął dowództwo 5 Wileńskiej Dywizji Piechoty (1941 – 1942). Od marca 1942 do lutego 1943 był jednym z dowódców wojsk ewakuowanych do Iranu. Od lutego 1943 do lipca 1945 był dowódcą I Korpusu Pancerno – Motorowego w Szkocji. Po zakończeniu wojny pozostawał w dyspozycji Ministerstwa Obrony Narodowej Polskiego Rządu na Uchodźstwie.
Po wojnie nie wierzył, że świat po pokonaniu III Rzeszy pójdzie na wojnę z Sowietami.
W 1945 r. powrócił do Polski i zameldował się u swego dawnego kolegi z Legionów – Michała Żymierskiego. Po latach tak skomentował to spotkanie: Brał mnie jednak wstręt, że stoję przed człowiekiem, z którym walczyliśmy o niepodległość w I wojnie światowej, a który w wolnej Polsce okazał się kanalią i został zdegradowany do szeregowca. A teraz dowodził całym wojskiem.
Od następnego roku pełnił różne funkcje w Ludowym Wojsku Polskim, w tym zastępcy szefa Departamentu Piechoty i Kawalerii MON. W lipcu 1946 r. został przeniesiony do rezerwy. Do 1964 r. był właścicielem gospodarstwa rolnego w Skolwinie k. Szczecina i w tym roku przeniósł się do Zakopanego. W latach 1958 – 1959 był działaczem Związku Inwalidów Wojennych. Wraz z generałem Romanem Abrahamem protestował przeciw dewastacji Cmentarza Obrońców Lwowa. Po jego zniszczeniu w 1971 roku, obaj generałowie wysłali list protestacyjny do Leonida Breżniewa, przywódcy Związku Sowieckiego oraz do sekretarza generalnego ONZ. Gdy władze PRL nadały w 1974 roku order Virtuti Militari Breżniewowi, generał Boruta – Spiechowicz zorganizował akcję złożenia w klasztorze na Jasnej Górze odznak tego orderu przez przedwojennych polskich oficerów.
Zaprzyjaźnił się z Prymasem Stefanem Wyszyńskim i z kardynałem Karolem Wojtyłą. Przy ich wsparciu starał się jednoczyć środowisko kombatanckie, które określano jako „nurt niepodległościowy”, który sprzeciwiał się komunistom.
W latach 70. zaangażował się w działalność opozycji niepodległościowej, m. in. jako współzałożyciel niezależnej antykomunistycznej organizacji ROPCiO (Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela). W styczniu 1976 r. był jednym z sygnatariuszy „Listu 18”, w którym wyrażono zdecydowany protest przeciw wprowadzonym zmianom w Konstytucji PRL (wpisano przewodną rolę PZPR oraz „wieczną” przyjaźń ze Związkiem Sowieckim). W lutym 1979 r. był współzałożycielem Komitetu Porozumienia na rzecz Samostanowienia Narodu. Był kawalerem Orderu Virtuti Militari. Przyznano mu tytuł honorowego prezesa Związku Legionistów Polskich.
Był gościem honorowym drugiej tury (26.09 – 7.10 1981 r.) I Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność”. W mojej książce „NSZZ Solidarność na Ziemi Jasielskiej” znajduje się wzmianka o treści: Obrady rozpoczął swoim przemówieniem człowiek – legenda gen. Mieczysław Boruta – Spiechowicz. Ubrany był w przedwojenny mundur wojskowy. To była wspaniała lekcja historii.
Poczet sztandarowy wprowadził sztandar Krajowej Komisji Kombatantów przy MKZ Gdańsk. Swe przemówienie generał rozpoczął słowami:
Przyjacielu Prezesie, Zagraniczni Goście, Drodzy Rodacy! Ojczyzna w potrzebie, ale nie w niebezpieczeństwie. Nie dajmy się zastraszyć, bo strach jest złym doradcą, a Polska, Polska bardzo potrzebuje rad dobrych.
Dalej mówił: Co czyni żołnierz, gdy Ojczyzna go wzywa, co też on czyni? Poświęca swe życie. A co robi człowiek cywilny, cywil, kiedy Ojczyzna żyje w pokoju, lecz w wielkiej niedoli? Cywil nie ginie dla Ojczyzny, lecz dla niej żyje.
Jako najstarszy generał II Rzeczy – pospolitej żyjący wiernie nad Wisłą, wzywam was, drodzy przyjaciele, w imię miłości, a nie nienawiści: uczcie się żyć pospołu z myślą o Polsce i tylko o Polsce.
Bądźcie solidarni w dobrym, mądrym i szlachetnym. Solidarni w złym są waszym przeciwieństwem. To oni doprowadzili Polskę najpierw do moralnego, a potem do materialnego upadku.
Inny fragment: Ojczyzna, Ojczyzna nas potrzebuje. Ale żyć bez Ojczyzny nie sposób. Dlatego Bóg, Honor i Ojczyzna jest naszym prawdziwym, całego narodu sztandarem.
Bądźcie odważni w poszukiwaniu prawdy, a dobry Bóg stokrotnie wam to wynagrodzi. Jak nigdy dotąd potrzebna nam wszystkim jest jedność. Pamiętajmy, że prawda jest jedna, a kłamstw – tysiące. Pamiętajcie drodzy przyjaciele – kłamstwo jest stare jak świat, prawda jest wiecznie młoda. Bądźcie żołnierzami prawdy, a ja jestem przekonany, przekonany, na pewno, na pewno zwyciężycie. Jako stary żołnierz trzech wojen, siedmiu więzień, dwóch obozów niemieckich, z których uciekłem, całym sercem jako żołnierz jestem i pozostanę z wami tu państwo wszystkimi.
W Zakopanem przyjmował wszystkich chętnych do rozmów o Polsce. W 1984 r. spotykał się z młodymi patriotami z Konfederacji Polski Niepodległej (KPN) i z podziemnej „Solidarności”
Zmarł w stolicy polskich Tatr 13 października 1985 r. i został pochowany w kwaterze legionowej zakopiańskiego Nowego Cmentarza. Stolica Apostolska jako pierwsza przysłała depeszę kondolencyjną. Ojciec Św. Jan Paweł II napisał w niej: Odszedł do wieczności wielki Patriota. Człowiek prawy, który łączył w sobie Ojczyznę ziemską z Ojczyzną niebieską, uczucie religijne i patriotyczne. Miłość Boga i płynąca z niej miłość bliźniego była źródłem jego siły i wyzwalała w nim żarliwy stosunek do Narodu i Ojczyzny.
Kazimierz Poniatowski
Wykorzystane źródła: Niedziela. Tygodnik katolicki (z 12.10.2025); I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność” – Stenogramy; „NSZZ Solidarność na Ziemi Jasielskiej” – autorstwo własne.