W polskim życiu publicznym, w którym apoteoza, tak często przeplatała się z paszkwilem, bodaj żaden z wielkich polityków nie budził równie zajadłych emocji.
Dzięki niemu, dzięki jego śmiałemu rozmachowi, dzięki jego orlemu oku i orlim pazurom – pisał z patosem wybitny publicysta Stanisław Stroński – istniała sprawa Polskiego Górnego Śląska w chwili wojny światowej i po jej zakończeniu